Najważniejszy powód, dla którego warto prowadzić biuletyn na LinkedIn
Dzięki biuletynowi możesz jednym tekstem trafić od razu do trzech różnych odbiorców.
Możesz dotrzeć do niego równocześnie trzema różnymi kanałami:
1) przez LinkedIn
2) przez skrzynkę mailową
3) przez Google
Docierasz do ludzi z LinkedIna
Najpierw docierasz do użytkowników LinkedIna.
Ten serwis jest tym, czym w 2011 roku był Facebook (tak twierdzi Gary Vaynerchuk).
Jest miejscem, w którym można jeszcze za darmo i w miarę szybko zbudować swoją markę.
To idealna przestrzeń dla tych, którzy nie mają czasu na YT.
Tu nadal można wygrywać postami tekstowymi, postami z grafiką czy prostą karuzelą.
LinkedIn ma tę przewagę nad serwisem X, że tutaj posty żyją o wiele dłużej niż tam.
Nie trzeba więc generować tysięcy materiałów, żeby zostać zauważonym.
LinkedIn jest po prostu mniej czaso- i pracochłonny.
Docierasz do skrzynek mailowych
Biuletyn jest wysyłany również na skrzynki mailowe użytkowników LinkedIna.
W takim mailu jest zawsze początek Twojego artykułu oraz link do jego pełnej wersji znajdującej się na LI.
Jeśli chcesz automatycznie wysyłać ludziom newsletter (bez żadnej wiedzy technicznej na ten temat), załóż biuletyn na LinkedIn.
Docierasz do ludzi szukających informacji w Google
Każde wydanie biuletynu całkiem fajnie i szybko pozycjonuje się w Google.
(oczywiście jeśli zadbasz o właściwe zoptymalizowanie tekstu pod kątem SEO)
Podsumowując: piszesz raz, trafiasz w trzy miejsca naraz 🙂
Dlaczego oferuję prowadzenie biuletynów?
Ponieważ biuletyn to de facto artykuł blogowy z małą domieszką newslettera.
Czyli to, czym zajmuję się od 14 lat.
To, w czym jestem naprawdę dobry!
Przy okazji: zobacz długą listę moich klientów.
Zobacz moje najlepsze wydania biuletynu
Mam lepszy pomysł na posty Luizy Szymanek
Mam lepszy pomysł na posty Karola Bączkowskiego
Ciekawostka
Moje konto na LinkedIn liczy 3700 obserwujących.
W kwietniu 2026 roku wykręciłem takie zasięgi (między innymi dzięki publikowaniu cotygodniowych biuletynów):

Ile kosztuje prowadzenie biuletynu na LinkedIn?
Jeśli złożysz zamówienie do 30 kwietnia, zapłacisz 250 złotych za artykuł.
Dodatkowo: stworzę dla Ciebie całą (unikalną) koncepcję Twojego biuletynu.
Taką, która pozwoli Ci odróżnić się od całej masy konkurentów.
Dzięki której ludzie będą z niecierpliwością czekać na kolejne wydanie.
A w bonusie: będę promował Twoje treści na moim profilu na LinkedIn i w newsletterze Mam Lepszy Pomysł.
Chcesz, żebym rzucił fachowym okiem na treści, które publikujesz?
Kliknij tutaj (bez żadnych zobowiązań)
Skoro tu jesteś, zobacz pomysły na:
3. koncepcję i nazwę portalu randkowego
4. posty i działalność Weroniki Maś
6. biuletyn Michała Kanarkiewicza
8. błyskotliwą nazwę dla twojej domeny
9. newsletter Marka Jankowskiego (Mała Wielka Firma)
10. newsletter portalu Krzysztofa Stanowskiego
13. posty FB dla firmy produkcyjnej