[20] Mam lepszy pomysł na newsletter Marka Jankowskiego

Czy to mój ulubiony newsletter?

W kategorii „newsletter polskojęzyczny” Marek Jankowski jest u mnie od dawna numerem jeden.

Jego maile przychodzą z zabójczą konsekwencją w każdy poniedziałek rano.

Od wielu lat.

Już samo to zasługuje na oklaski.

A to dopiero początek 🙂

Jak zbudowany jest ten newsletter?

Każdy mail składa się z kilku stałych modułów.

1.

Na początku pojawia się krótka historia lub porada.

Właściwie sam ten moduł mógłby wystarczyć, bo treści przekazywane w tej części maila są niezwykle inspirujące, dają mocno do myślenia.

To moja ulubiona część tej coponiedziałkowej lektury.

Ale Marek Jankowski idzie dalej.

2.

Poniżej pojawia się „Mocna czwórka”, czyli linki do czterech starannie wyselekcjonowanych źródeł.

Jednym z nich jest zawsze treść wideo (z kanału autora).

Znam zagraniczne newslettery, które prezentują odbiorcom tylko tyle, co ten drugi moduł i świetnie sobie radzą.

Ale Marek Jankowski idzie dalej.

3.

Trzeci moduł to „Przydatne narzędzie”.

Znaleźć w nim można link do wtyczki, aplikacji lub innego pożytecznego „przydasia” oraz jego krótki opis.

Myślę, że sam ten moduł spokojnie mógłby pełnić rolę pełnoprawnego newslettera.

Ale Marek Jankowski idzie jeszcze dalej.

5.

Piątym modułem jest „Coś na deser”, czyli puenta, dodatkowy materiał, fajne zamknięcie całości.

Sam ten moduł również mógłby być samodzielnym newsletterem.

I bez problemu znalazłby czytelników.

Ale Marek Jankowski…

Zajrzyj do sponsorów

Pewnie zauważyłeś, że pominąłem moduł czwarty, czyli „Zajrzyj do sponsorów”.

Dlaczego?

Ponieważ (wstyd się przyznać) sam go często omijam.

Pisząc ten artykuł, zastanawiałem się, dlaczego tak się dzieje.

Doszedłem do wniosku, że wystarczy bardzo drobna zmiana, żeby moduł „Zajrzyj do sponsorów” stał się moim ulubionym fragmentem tego newslettera.

O jaką zmianę chodzi?

Trzy strony medalu

Piszę ten tekst parę godzin po trzecim medalu Kacpra Tomasiaka, więc stąd to medalowe skojarzenie.

Otóż reklamy w newsletterze to coś, co łączy trzy strony:

  • autora newslettera
  • reklamodawcę
  • czytelnika

W idealnym świecie każda z tych grup powinna być usatysfakcjonowana w 100 procentach.

Jeśli reklamodawca zarobi więcej dzięki swojej reklamie, ogłosi się w newsletterze jeszcze raz.

I autor będzie zadowolony.

Jeśli czytelnik choć raz zyska coś dla siebie, klikając reklamę, to chętnie będzie otwierał kolejne maile i klikał w kolejne reklamy.

I autor będzie zadowolony.

Przejdźmy do rzeczy:

Marek Jankowski wyszedł z logicznego założenia: nikt nie zareklamuje swojej firmy lepiej niż jej właściciel.

Dlatego autorem każdej z nich jest zleceniodawca:

Co poprawiłbym w tym module?

Widzę tutaj dwie możliwości.

Opcja nr 1:

Nadałbym każdej reklamie nagłówek wyjaśniający w trzech słowach, czego dotyczy konkretna oferta.

Dzięki temu wzrok czytelnika zyskałby co najmniej jeden punkt zaczepienia.

W tym momencie wzrok ślizga się po tej powierzchni.

Opcja nr 2:

Nadałbym całemu modułowi zupełnie inny tytuł:

„Prezenty od sponsorów”.

Dlaczego?

Bo ludzie uwielbiają prezenty.

A za darmo to uczciwa cena 🙂

Już sam taki nagłówek modułu działałby jak magnes.

Natomiast potencjalnych reklamodawców poprosiłbym o podsyłanie wyłącznie takich ofert, które będą zawierać coś darmowego, ale naprawdę wartościowego.

Dzięki temu opór czytelnika przed nawiązaniem pierwszego kontaktu z ich marką zostałby zredukowany do zera.

Takie rozwiązania są stosowane np. przez Justina Welsha.

Tam prezent jest tylko jeden, ale zwykle jest to prawdziwa petarda (np. 100-stronicowy ebook ze świetnymi poradami).

Tak czy inaczej, poszedłbym właśnie w tym kierunku.

Podsumowując…

Pomógłbym reklamodawcom zdobyć jak najwięcej kliknięć w ich reklamy.

A potem wziął popcorn i zaczął obserwować, jak moje konto bankowe puchnie w oczach 😉

Niespodzianka!

Na początku marca Marek Jankowski wdrożył jeden z tych pomysłów w swoim newsletterze:


Zobacz koniecznie lepszy pomysł na:

0. nudne reklamy Twojej firmy

1. newsletter portalu Krzysztofa Stanowskiego

2. posty Macieja Kaweckiego

3. linkedinowe posty dla CEO

4. posty FB dla firmy produkcyjnej

5. newsletter Jakuba Mrugalskiego

6. stronę firmy Casbeg


Za darmo to uczciwa cena 🙂

Chcesz, żebym rzucił fachowym okiem na treści, które publikujesz?

Na przykład na Twoje posty na LinkedIn?

Zapisz się na newsletter, a w nagrodę dostaniesz darmową konsultację (drogą mailową).

Bez żadnych zobowiązań.

Jestem copywriterem z 14-letnim stażem.

Zobacz, dla kogo pracowałem



     

    Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie materiałów związanych ze stroną MamLepszyPomysl.pl


    Szukasz człowieka do tworzenia contentu?

    Zapytaj o cenę:


       

       


      Chcesz o coś zapytać?

      (bez zobowiązań)

      Napisz do mnie: