[21] Mam lepszy pomysł na nudne reklamy Twojej firmy

Radio RMF

Wieki temu, na samym początku kariery, próbowałem dostać się do radia RMF.

Wziąłem udział w rekrutacji na scenarzystę spotów radiowych.

Na szczęście… nie dostałem się.

Posłuchaj moich spotów, a zrozumiesz, dlaczego 😉

Zabawna reklama kursu angielskiego

Wytyczne:

1) Reklama miała dotyczyć zajęć z języka angielskiego dla dzieci w wieku od dwóch do siedmiu lat – prowadzonych w szkole językowej w mieście Chełm.

2) Metoda nauki, o której musiałem wspomnieć w spocie, nazywała się Teddie Eddie.

3) Forma reklamy wybrana przez klienta: dialog.

Problem:

Musiałem znaleźć sposób, żeby wbić słuchaczom do głowy 3 podstawowe informacje:

1) kurs angielskiego dla dzieci

2) Teddie Eddie

3) Chełm

„Wbić do głowy”, czyli powtórzyć to tyle razy, ile tylko się da – ale żeby nie brzmiało to sztucznie.

Rozwiązanie:

Akcję reklamy umieściłem w przedszkolu.

Wymyśliłem, że rozmowę będzie prowadziło dwóch chłopców zajętych zabawą autkami.

Chłopcy będą skupieni na zabawie, więc rozmowa nie będzie im się kleiła.

Przy okazji: słowo „Chełm” aż się prosiło, żeby wykorzystać je w nieco innym znaczeniu.

Oto efekt końcowy:

Niecodzienna reklama szkoły policealnej

Wytyczne:

1) Spot miał reklamować szkołę policealną.

2) Musiały pojawić się w nim:

– nazwy trzech kierunków nauki,

– informacja o aktualnie obowiązującej promocji,

– adres internetowy szkoły

– oraz adres stacjonarny tej placówki.

3) Forma reklamy: miałem tutaj zupełnie wolną rękę.

Problem:

Największym problemem było zmieszczenie w 30 sekundach tak wielu informacji.

Drugim – stworzenie scenki, która będzie przykuwać uwagę słuchacza już od pierwszych sekund emisji spotu.

Rozwiązanie:

Akcję reklamy umieściłem w gabinecie lekarskim.

W końcu to naturalne, że kiedy nie wie się, jaki kierunek dalszej nauki wybrać, to idzie się po radę do swojego internisty.

Inspiracją była tu dla mnie satyryczna audycja radiowa sprzed lat, która zaczynała się słowami: „Będąc młodą lekarką…”.

Oto efekt końcowy:

Nietypowa reklama skupu złomu

Wyzwanie:

W pierwszej chwili mogłoby się wydawać, że nie ma nic prostszego od reklamy sieci skupów złomu.

Jednak w praktyce okazało się, że stworzenie scenariusza, który nie byłby oparty na stereotypach, jest naprawdę trudne.

Dość powiedzieć, że dopiero czwarta wersja spotu okazała się być tą właściwą.

Jak z tego wybrnąłem?

Wyszedłem od tego, jaki jest efekt, skutek działalności skupu złomu.

Tym efektem jest czysta okolica, uporządkowany teren wokół domu.

Brakowało mi tylko bohaterów i jakiegoś problemu, z którym mieliby się borykać.

I wtedy przypomniała mi się anegdota, którą gdzieś kiedyś usłyszałem.

Była to historia o handlarzach złomem, którzy zajechali pod dom pewnego człowieka.

Człowiek ten był dumnym posiadaczem mocno leciwego poloneza.

Jego samochód stał dumnie na podwórku i wyglądał na tyle interesująco dla objazdowych handlarzy, że ci zaproponowali gospodarzowi, że chętnie go przygarną.

Łatwo sobie wyobrazić, co w tym momencie poczuł właściciel auta, które było w jego rodzinie od nastu lat – i jak brzmiała jego odpowiedź.

Okazało się jednak, że w tej reklamie nie mogę użyć figury samochodu (z powodów czysto merytorycznych).

Wymyśliłem więc coś innego.

Poszukałem przedmiotu, który nigdy nie pojawił się w żadnej radiowej reklamie, do którego bohater spotu byłby niezwykle przywiązany.

A na koniec umieściłem hasło reklamowe, które zachęca do odwiedzenia skupu złomu.

Efekt końcowy:

Reklama producenta opakowań

I na koniec jeszcze jedna reklama:

Szukasz autora spotów?

Napisz do mnie 🙂


     

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *