[19] Mam lepszy pomysł na newsletter portalu Zero.pl

Jest rok 1988

Mam 10 lat i moje ulubione dni tygodnia to wtorek, czwartek i sobota.

Właśnie wtedy wychodzi nowy numer „Świata Młodych”.

Choć tak naprawdę w tej gazecie lubię tylko ostatnią stronę.

Stronę z komiksem.

Co ta historia ma wspólnego z newsletterem portalu Zero.pl?

Zaraz wszystko stanie się jasne.

Newsletter portalu Zero.pl

zbudowany jest w klasyczny sposób.

Po otwarciu maila dostajemy zajawki kilku artykułów.

Każda ma nagłówek, opis, zdjęcie.

Czy można zrobić to lepiej?

W pierwszej chwili pomyślałem, że to niemożliwe.

Ale znalazłem rozwiązanie 🙂

„Zerowa” inspiracja

Szukając pomysłu na ulepszenie tego newslettera, sięgnąłem po cyfrę zero.

Ideą naczelną jego nowej wersji byłoby „zero rozproszeń”.

Każde wydanie zawierałoby tylko jedną historię.

Napisaną zupełnie… od zera.

Albo odpowiednio skomponowaną przeróbkę jednego z artykułów.

Tak czy inaczej, byłby to tekst stworzony specjalnie na potrzeby tego medium.

Tylko jeden wątek

Historia musiałaby być jednowątkowa.

Żadnych skoków w bok czy nadmiaru dygresji.

Wszystko po to, by złapać uwagę czytelnika i utrzymać ją do samego finału.

A tam byłby tylko jeden link do kontynuacji historii lub do przejścia na stronę główną portalu.

O, nie! Przegapiłem…

Historie z każdego wydania byłyby na tyle poruszające, żeby wywołać u odbiorców ostre FOMO.

Ominięcie choćby jednego wydania byłoby więcej niż zbrodnią.

Byłoby błędem.

Ale to nie wszystko.

Najbardziej lubimy piosenki, które znamy

Wracając do historii sprzed prawie 40 lat.

Czy kupowałbym „Świat Młodych”, gdyby pewnego dnia zaprzestano w nim publikacji komiksów?

Na 99% nie.

Dlaczego?

Kiedy wchodzimy na jakiś portal, czytamy głównie to, co nas interesuje.

Tak samo robiliśmy w erze papierowych gazet.

Jedni od razu rzucali się na ogłoszenia drobne, inni na sport, jeszcze inni na krzyżówki.

A resztę najczęściej ignorowaliśmy.

Newsletter = luksusowa restauracja

Jaki więc problem rozwiązuje newsletter z tylko jedną historią?

Zmusza czytelnika do smakowania coraz to nowych dań.

Sprawia, że jednego dnia próbuje on historii o sporcie, drugiego o motoryzacji, trzeciego o odkryciach naukowych itd.

A im więcej smaków poznaje, tym bardziej przywiązuje się do miejsca, które mu to zapewnia.

Taki newsletter to luksusowa restauracja, ponieważ za dostęp do niego czytelnik zapłacił naprawdę wysoką cenę:

podał nam swój adres mailowy.

Przykład takiego newslettera

Szukając tekstu, który mógłby zilustrować tę ideę, sięgnąłem po jeden z moich starych tekstów blogowych.

Historia jest jednowątkowa, a puenta na tyle mocna, że ma szansę zapaść czytelnikowi na długo w pamięci.

Dzień z życia Krzysztofa, freelancera*

Jest środek nocy

Otwierasz zaspawane oczy.

Masz nadzieję, że jest pierwsza.

Niestety, już czwarta rano.

Czas wstawać do pracy.

Zaglądasz po ciemku do sypialni dzieci.

Chcesz sprawdzić, czy u nich wszystko w porządku…

ale o tym później.

Godzina 9:00

Piąta godzina dniówki.

Normalni ludzie są w pracy od godziny.

Niektórzy szczęściarze nawet jeszcze nie zaczęli.

Ty jesteś freelancerem.

Każda minuta bezczynności to brak dochodów.

Syn coś mówi o jakichś rzutach karnych i treningu.

Uśmiechasz się, kiwasz głową, odpisując na maila…

ale o tym później.

Godzina 12:00

Obiad jest dziś tak gorący, że ekran laptopa aż od niego paruje.

A gdyby zamontować w nim takie małe samochodowe wycieraczki?

Córka ma jakiś problem z rysunkiem.

Pyta, czy jest w porządku.

Potwierdzasz, nie odrywając się od jedzenia…

ale o tym później.

Godzina 15:00

Dzwoni klient.

Chce opowiedzieć o nowej wizji swojego projektu.

Odbierasz, coś tam mamroczesz.

Odkładasz telefon na biurko.

Idziesz zrobić sobie czwartą kawę.

Do końca dniówki jeszcze daleko, a ty jesteś już tak zrypany, że nie wiesz, jak się nazywasz.

Wracasz z kawą.

Bierzesz telefon do ręki.

Klient właśnie kończy swój monolog.

Pyta cię: i co pan o tym sądzi?

Odpowiadasz, że to interesujące.

W międzyczasie córka przychodzi po akcept drugiego rysunku…

ale o tym później.

Godzina 18:00

Wychodzisz na świeże powietrze rozprostować kości.

Zamykasz oczy.

Bierzesz głęboki oddech.

Nie chcesz o niczym myśleć.

Niestety, to niemożliwe.

Tysiące spraw przelatują ci pod powiekami.

Masz wrażenie, że dzieci patrzą na tę scenę przez okno.

Musisz śmiesznie wyglądać, bo słyszysz, jak stukają w szybę.

Chcą coś od ciebie…

ale o tym później.

Godzina 21:00

Jest już ciemno.

Wchodzisz do sypialni dzieci.

Nie włączasz lampy, bo nie chcesz, żeby się obudziły.

Bierzesz latarkę.

Snop światła skanuje pomieszczenie.

Nagle twój krzyk budzi wszystkich.

Okazuje się, że jedno łóżko jest puste, a w drugim śpi dwumetrowy mężczyzna.

I wtedy do ciebie dochodzi,

że z tego wszystkiego

nawet nie zauważyłeś,

kiedy dzieci

dorosły.

Zajmij się tym, co naprawdę ważne.

Zanim będzie za późno.

*) Krzysztof to postać fikcyjna (co nie znaczy, że takich ludzi nie ma).

Zobacz lepsze pomysły na:

1. newsletter Marka Jankowskiego

2. newsletter kanału (portalu) Zero

3. posty Macieja Kaweckiego

4. linkedinowe posty dla CEO

5. posty FB dla firmy produkcyjnej

Darmowa konsultacja dla Ciebie 🙂

Zapisz się na newsletter.

🎁 W nagrodę dostaniesz darmową konsultację mailową dotyczącą contentu, który obecnie publikujesz.



     

    Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie materiałów związanych ze stroną MamLepszyPomysl.pl

    Szukasz człowieka do tworzenia contentu?

    Jestem copywriterem z 14-letnim stażem.

    Zobacz, co mogę dla Ciebie zrobić

    Napisz do mnie: