Żeby przeżyć 20 lat w tej branży,
trzeba mieć:
- wielkie jaja
- twardą d***
- kompletnego świra
- potężne samozaparcie
Albo trzeba to po prostu lubić.
Jestem pewny, że Karolina Chodkowska naprawdę to lubi.
Inaczej w swoim opisie na LinkedIn nie miałaby tego genialnie brzmiącego zdania: „Od 20 lat tworzę treści dla MŚP i dużych marek”.
Jest specjalistką od contentu, copywriterką, koleżanką po fachu.
I jedną z niewielu osób, które w tej kategorii mogą pochwalić się „dwójką z przodu”.
Przewaga, którą warto wykorzystać
Co chwilę natykam się na rankingi zawodów, które mają najbardziej ucierpieć z powodu AI.
Copywriter jest zwykle w czołówce takich zestawień.
Ale w przypadku Karoliny to właśnie AI jest na straconej pozycji.
Dlaczego?
Ponieważ nie ma 20 lat doświadczenia w branży.
I właśnie to jest coś, co bohaterka tego artykułu powinna (moim skromnym zdaniem) wykorzystywać w dużo większym stopniu niż do tej pory.
20 lat w branży
to tyle, ile lat mają niektóre osoby zaczynające tę „przygodę”.
Oznacza to, że Karolina na własne oczy widziała, jak zmieniał się świat marketingu i reklamy w ostatnich dekadach.
Widziała jego największe wzloty i obserwowała jego najgorsze patologie.
To ogromna przewaga, ponieważ dysponując taką wiedzą, jest się uodpornionym na wszystkie słabe triki, chwilowe mody i ulotne trendy.
W efekcie potrafi się ochronić swoich klientów przed wejściem na minę.
Mając tyle lat doświadczenia, nie biega się już za świecidełkami, za którymi pędzą najmłodsi przedstawiciele tego zawodu.
Ma się do wszystkiego zdrowy, bezpieczny dystans, dlatego wie się, jak zapewnić to bezpieczeństwo ludziom, z którymi się współpracuje.
Co publikowałbym, mając 20 lat doświadczenia?
Pisząc powyższe zdanie, uświadomiłem sobie, że… wiem, jak to jest, mieć dwójkę z przodu w tej kategorii 🙂
Pierwsze copywriterskie zlecenie wykonałem na początku 2006 roku (kliknij, to naprawdę szalona historia).
Ale potem zająłem się prowadzeniem własnego biznesu.
W swojej firmie byłem człowiekiem od wszystkiego. Również od marketingu i reklamy.
Wracając jednak do Karoliny…
2 pomysły na posty
Pierwszy pomysł to posty mówiące o tym, że wszystko już było.
Wystarczyłoby wziąć czyjś post, w którym ktoś zachwyca się jakimś nowym marketingowym „cudem”, a następnie poszukać czegoś podobnego w przeszłości.
Drugi pomysł jest przeciwieństwem pierwszego.
Mając tak imponujące doświadczenie, próbowałbym zabawić się w przepowiadacza przyszłości.
Dlatego pisałbym również o tym „co będzie”:
- Jak zakończy się jakiś trend
- jak potoczy się afera, którą żyje branża,
- jakie będą efekty czyjegoś działania itp.
Co to da Karolinie?
Posty nawiązujące do przeszłości jeszcze bardziej ugruntują jej pozycję człowieka, który naprawdę zna się na swojej robocie.
To dobry sposób na zdobywanie klientów np. na szkolenia.
Natomiast posty wybiegające w przyszłość przyciągną każdego, kto interesuje się branżą.
W końcu każdy z nas chce być o krok przed innymi.
Niespodzianka dla Karoliny
Na koniec mam dla bohaterki tego artykułu mały prezent: darmową konsultację dotyczącą publikowanego przez nią contentu.
I prezent dla Ciebie, drogi czytelniku
Chcesz, żebym rzucił fachowym okiem na treści, które publikujesz?
Kliknij tutaj (bez żadnych zobowiązań)
A jeśli marzy Ci się epicki biuletyn albo post na Linkedin,
Skoro już tu jesteś, zobacz pomysły na posty:
4. firmy Makita