[39] Mam lepszy pomysł na posty Daniela Bartosiewicza

Młodość Arnolda Schwarzeneggera

Kiedy Arnold Schwarzenegger miał 15 lat, podjął decyzję, która wpłynęła na całe jego życie.

Postanowił zostać kulturystą.

Choć właściwie to, kim chciał zostać, jest w tej historii bez znaczenia.

Ważne, że od tej pory podporządkował wszystkie swoje działania jednemu celowi.

Dlaczego o tym piszę?

Kilka lat temu natknąłem się

na pewnego młodego copywritera. Nazywał się Daniel Bartosiewicz.

Pamiętam, że jedna rzecz szczególnie rzuciła mi się w oczy.

Nie, wcale nie styl pisania czy umiejętności copywriterskie.

To żaden wyczyn pisać lekkim piórem.

Daniel miał jedną, ale niezwykle groźną dla konkurentów cechę.

Był niesamowicie logiczny i poukładany.

Ale przede wszystkim miał cel i plan.

Odhaczał kolejne punkty ze skutecznością modelu T-800.

Podczas gdy ja próbowałem działać we wszystkich kierunkach równocześnie, Daniel naprawdę wiedział, co robi.

A przynajmniej takie odnosiłem wrażenie, śledząc uważnie jego poczynania.

Długo widziałem w nim „copywriterskiego terminatora”, który szybko wyprzedzi swoich białkowych rywali.

To pierwsza rzecz, której warto się od niego nauczyć.

Ale z czasem dostrzegłem też przeciwieństwo tej filmowej postaci.

Prawdziwa moc

to umiejętność publicznego przyznawania się do własnych słabości.

Do tego, że czegoś jeszcze nie umiemy, że na czymś jeszcze się nie znamy.

Co w tym takiego niezwykłego?

Otóż nie każdy potrafi powiedzieć na głos, że posiada luki dotyczące wiedzy albo umiejętności związanych z tym, czym zawodowo się zajmuje.

Mało kto ma jaja, żeby w takich kwestiach posypać przy wszystkich swoją głowę popiołem.

Daniel jest na tej elitarnej liście.

Paradoksalnie, przymnaża mu to zwolenników, bo ludzie lubią korzystać z pomocy tych, którzy nie są idealni.

Czują wtedy mniejszy dystans i łatwiej nawiązują relacje biznesowe.

To druga rzecz, którą warto wdrożyć u siebie.

Odwaga, której mi brakuje

Daniel znany jest z jeszcze jednej rzeczy.

Kiedy jakaś firma, z której usług korzysta, nie spełni swoich obietnic, wtedy staje się tematem jego posta na LinkedIn.

Może to kwestia pokoleniowa, ale sam nie miałbym na tyle odwagi, żeby tak ostro i bezkompromisowo punktować czyjeś zaniedbania.

Myślałem nawet, żeby w tym miejscu wejść z moim pomysłem na ulepszenie postów Daniela.

Ale uznałem, że nie tędy droga, bo…

Czasami największą zmianą jest brak zmiany

Wiem, że to zdanie brzmi jak cytat z Paulo Coelho, ale chyba właśnie taki miałbym pomysł na posty Daniela Bartosiewicza.

Dlaczego?

Cóż… trudno, żeby człowiek, który do dziś żyje bez kalendarza, mógł doradzić coś sensownego temu, który od rana zdążył już pewnie odhaczyć 25 pozycji na swojej liście zdań, a za chwilę, kiedy dopije kawę, weźmie się za kolejne 25.

Bo jeśli coś dobrze działa, to lepiej tego nie zmieniać.

Dobrze > lepiej.

To trzecia rzecz, którą warto przetestować u siebie.

Terminator z przyszłości

Ten filmowy bohater miał zawsze jeden cel.

Przybywał z przyszłości, żeby ostrzec ludzi przed zbliżającym się niebezpieczeństwem.

I tak sobie teraz myślę…

A jeśli Daniel przybył z roku 2054, żeby powiedzieć takim jak ja, którzy działają chaotycznie i bez planu, że nasz czas się kończy?

Jeśli jego misją jest pokazanie nam, że przepisem na sukces w dowolnej dziedzinie (czy to będzie copywriting, czy szeroko pojęte AI), jest posiadanie planu i odhaczanie jego kolejnych punktów z żelazną konsekwencją?

Tego nie wiem.

Ale się dowiem 🙂

Niespodzianka dla Daniela

Na koniec mam dla bohatera tego artykułu mały prezent: darmową konsultację dotyczącą publikowanego przez niego contentu.


I prezent dla Ciebie, drogi czytelniku

Chcesz, żebym rzucił fachowym okiem na treści, które publikujesz?

Kliknij tutaj (bez żadnych zobowiązań)

A jeśli marzy Ci się epicki biuletyn na Linkedin,

zobacz koniecznie tutaj

Skoro tu jesteś, zobacz pomysły na:

1. posty Macieja Wojtasa

2. posty Luizy Szymanek

3. posty Diany Górznej

4. posty firmy Makita