Są 3 rodzaje ludzi:
ogarnięci, mega ogarnięci i Marta Idczak.
Nie wiem, jak ona to robi, ale wszystko, czego dotyka, zamienia się w biznesowe złoto.
Kiedy bierze się za tworzenie nowego produktu czy usługi, można obstawiać w ciemno, że okaże się to sukcesem.
Bez względu na to, czy chodzi o storytelling, budowanie marki osobistej czy szkolenie z czegokolwiek innego.
Pomysł na kolejne zwycięstwo
Od jakiegoś czasu Marta zajmuje się tematem budowania marki osobistej.
Dziś dla wielu ludzi to konieczność.
Nie da się zwrócić na siebie uwagi pracodawców czy klientów, nie budując w sposób świadomy i przemyślany swojej marki osobistej.
Ale widzę na horyzoncie trend, który będzie z czasem przybierał na sile.
Gdybym był Martą Idczak, obstawiłbym ten kierunek, zanim zrobią to (o wiele gorzej) inni.
Zmęczenie materiału
Ale zanim przejdę do rzeczy, mała uwaga.
4 lata temu zrobiłem sobie kilkumiesięczny detoks od mediów społecznościowych.
Pamiętam, jak koszmarnie trudne były początki odstawiania tej trucizny.
I jak słodkie okazały się owoce tego eksperymentu.
Przy okazji: przeczytaj koniecznie ➡️ porażające świadectwo mojego uzależnienia od sociali.
W chwili, gdy piszę to zdanie,
mija ponad 70 dni, odkąd przestałem wchodzić na X com.
Efekt jest piorunujący.
Już dawno nie czułem się tak produktywny, a moja głowa dawno nie była tak spokojna.
Wątpię, czy ktokolwiek byłby w stanie przekonać mnie do zmiany zdania i swojego zachowania.
Piszę o tym, bo czuję,
że coraz więcej z nas będzie wybierać życie, w którym media społecznościowe odgrywają marginalną rolę.
Obecnie na Facebooku spędzam 3 minuty tygodniowo.
W pełni udzielam się ➡️ tylko na LinkedIn, ale chcę zredukować swoją obecność tutaj do kilku minut dziennie.
Uruchomiłem co prawda ➡️ Substacka, na który wstawiam swoje bajki dla rodziców i dzieci, ale obsługa platformy zajmuje mi tylko 15 minut tygodniowo.
Podsumowując,
staram się pozbywać tych aktywności, które wysysają ze mnie życie i wpływają destrukcyjnie na moją kreatywność.
I mam dziwne przeczucie, że nie jestem w tym odosobniony. Myślę, że ludzi podobnie myślących jest więcej.
A skoro tak…
Cena budowania marki osobistej
Niedawno natknąłem się na YouTube na film o ukrytych kosztach budowania marki osobistej:
Autor wymienia w nim kilka pułapek czyhających na osoby budujące markę w internecie.
Te pułapki to między innymi:
1) Wiara w to, że wraz ze wzrostem dochodów z marki osobistej ilość pracy będzie spadać. W rzeczywistości bywa odwrotnie. Lądujemy w kieracie, z którego nie da się wycofać.
2) Robienie wszystkiego samodzielnie: od researchu po odpowiadanie na komentarze. Zamiast wolności dostajemy pracę na drugi etat.
3) Wiara w to, że nasze zasięgi nigdy nie spadną poniżej pewnego poziomu. Problem w tym, że ludzie szybko się nudzą. Nawet jeśli początkowo skutecznie przyciągaliśmy ich uwagę.
4) Pułapka najbardziej przerażająca: zacieranie się granicy między życiem a treścią. To sytuacja, gdy człowiek zaczyna każdą sytuację postrzegać jako „materiał na content”, co prędzej czy później doprowadza do wypalenia.
5) Ostatnia rzecz (choć lista jest dłuższa) to odciąganie uwagi od swojego biznesu. Właściciele firm tracą czas na niekończącą się pogoń za lajkami, zamiast ulepszać produkt lub usługę.
Czy te pułapki są groźne?
Na pewno tak.
Czy są rzeczywiste? Przynajmniej jedna jest bardzo realna (ciekawe, czy zgadniesz, którą mam na myśli).
I właśnie w tych pułapkach kryje się mój pomysł dla Marty.
Pomysł na szkolenia
Wniosek wydaje się prosty: pojawia się nowy trend.
Coraz więcej ludzi (np. soloprenerów) będzie chciało się uwolnić od mediów społecznościowych:
- od konieczności regularnego publikowania
- od zamieniania swojej prywatności na lajki
- od przerabiania swojego życia w materiał na content
Pojawiają się ludzie, którzy prowadząc swój jednoosobowy biznes, będą chcieli odejść od budowania marki osobistej, by zacząć żyć spokojnie, w cieniu, na uboczu.
I tu widzę przestrzeń, w którą mogłaby wejść Marta ze swoimi produktami, usługami, szkoleniami.
Przykład 1: jak od zera budować markę osobistą poza mediami społecznościowymi.
Przykład 2: jak rozwijać swój biznes po zrezygnowaniu z regularnego budowania marki osobistej w socialach.
Czy te pomysły mają sens i czy da się je zrealizować? Nie wiem. Ale na pewno warto je przemyśleć.
🍰 A propos szkoleń, które zmieniają życie…
Masz nieuleczalny problem z publikowaniem na LinkedIn?
Zobacz ➡️ darmową próbkę mojego szkolenia.
Szkolenie jest prowadzone w trybie 1:1, drogą mailową. Masz nielimitowany dostęp do copywritera z ponad 14-letnim stażem.
Uczę, jak bez większego wysiłku tworzyć atrakcyjne treści na LinkedIn, nie posługując się przy tym AI.
Ale to zaledwie cząstka tego, co przygotowałem dla ciebie.
➡️ Zerknij z czystej ciekawości
Ktoś mi powiedział,
że to szkolenie powinno kosztować jedno zero więcej.
I kiedyś faktycznie tak będzie.
Jego cena rośnie z każdym miesiącem.
Tylko w sierpniu zapłacisz 249 złotych za całość.