Dostałem wczoraj maila z Cyberfolks
Cześć Maciej,
Jeśli prowadzisz bloga, kanał, podcast albo newsletter wokół tych tematów ten mail jest do Ciebie.
Tworzysz treści dla ludzi, którzy prędzej czy później potrzebują strony, hostingu albo narzędzi do sprzedaży online. Możesz na tym dodatkowo zarobić.
Mamy na to sposób: program partnerski z prowizją, testy produktów do recenzji albo wspólne materiały, w zależności od tego, co pasuje do Twojego formatu. Bez sztywnej ramówki. Najpierw rozmowa, potem formuła, która ma sens dla obu stron.
Wypełnij formularz, a odezwiemy się z propozycją dopasowaną do tego, co już robisz.
Wypełniłem formularz i…
postanowiłem pójść o krok dalej.
Skoro szukają ludzi do współpracy, to spróbuję zwiększyć swoją szansę, używając do tego formatu Mam Lepszy Pomysł.
W ten sposób powstał artykuł, który właśnie czytasz.
Zła wiadomość to dobra wiadomość
Zabrałem się do roboty.
Najpierw wszedłem na profil Cyberfolks na LinkedIn.
Zauważyłem, że firmę obserwuje 5000 osób i że pod postami jest stosunkowo niewiele reakcji.
To w sumie naturalne, bo mimo wszystko wolimy czytać profile ludzi, a nie marek.
Zresztą, LinkedIn wydaje się faworyzować indywidualnych twórców. W efekcie posty z kont osobistych uzyskują większe zasięgi.
Z drugiej strony, pomyślałem, że to świetna wiadomość, ponieważ oznacza jedno.
Spore pole do popisu i szeroki margines do wprowadzenia zmian.
Znamy się od lat
Jestem klientem Cyberfolks od wielu lat.
Tym, co od razu polubiłem w tej firmie, był jej helpdesk.
Naprawdę szybki i przede wszystkim pomocny.
Ale najbardziej ujęło mnie coś innego.
To, że choć czasem zadawałem niezbyt mądre pytania, to odpowiedź była zawsze kulturalna, rzeczowa i pomagająca znaleźć wyjście z sytuacji.
Pomysł na profil Cyberfolks na LinkedIn
I to właśnie z helpdeskiem łączy się mój pomysł na ożywienie ich profilu firmowego w tym serwisie.
Każdy post lub biuletyn mógłby prezentować fikcyjne pytania lub całe rozmowy od klientów Cyberfolks.
Ale nie takie, jak faktycznie się odbywają, tylko odpowiednio „podkręcone”.
„Co się stanie, jeśli usunę index.php?”
Sporą popularnością w socialach cieszą się posty o tym, z czym pacjenci przychodzą np. na SOR.
Na pewno kojarzysz zdjęcia rentgenowskie, na których widać różne dziwne przedmioty umieszczone w ciele.
W największym skrócie: ludzka pomysłowość nie zna granic.
Dlatego część postów na profilu mogłaby mieć charakter edukacyjny, pokazując, często w żartobliwy sposób, konsekwencje różnych działań.
Na przykład pokazując, czym może skończyć się usunięcie pliku index.php ze strony firmy xyz.
„Jak zdobyć klienta na chryzantemy w lipcu?”
Kolejna sprawa.
Posty o pomocy udzielanej przez helpdesk nie musiałyby się wcale ograniczać do spraw związanych ściśle z IT.
Wręcz przeciwnie.
Równie dobrze mogłyby dotyczyć np. marketingu internetowego, co akurat łączyłoby się z obecną ofertą firmy (usługi związane z ecommerce).
„O której godzinie otwierają Biedronkę w Żyrardowie?”
Posty lub biuletyn na LinkedIn mógłby wreszcie zawierać pytania zupełnie niezwiązane z zakresem działalności Cyberfolks.
Helpdesk Cyberfolks mógłby tutaj naprawdę kreatywnie zaszaleć.
Ba, nawet sama fraza „helpdesk cyberfolks” mogłaby się stać synonimem znajdowania wyjścia z absolutnie każdej sytuacji.
Dlatego też można byłoby publikować posty (lub cały biuletyn) oparte na pytaniach, które na pierwszy rzut oka byłyby zupełnie abstrakcyjne.
W rzeczywistości sprytni pracownicy tego helpdesku zawsze znajdowaliby kreatywne rozwiązanie.
Żartobliwe, ale błyskotliwe i… realnie pomoce.
A przynajmniej mocno inspirujące.
Prowadzisz firmę hostingową?
Podoba Ci się mój pomysł?
Chcesz radykalnie ulepszyć posty lub biuletyny na LinkedIn?
Wypróbuj za darmo moją nową usługę.
Bez żadnych zobowiązań.
Podeślij tekst posta, a odeślę Ci moją, ulepszoną wersję.
Kim jestem?
Copywriterem z ponad 14-letnim stażem.
Chcesz o coś zapytać?
Napisz do mnie: