[69] Mam lepszy pomysł na usuwanie wąskich gardeł w biznesie (wywiad)

Wywiad z Krzysztofem Piórkowskim


Kim jesteś?

Nazywam się Krzysztof Piórkowski.

Jestem programistą z Lublina, absolwentem informatyki na UMCS. Zawodowo zajmuję się tworzeniem oprogramowania od 2018 roku.

Specjalizuję się w backendzie, czyli części aplikacji odpowiedzialnej za przetwarzanie danych, reguły biznesowe i komunikację między systemami.

A gdzie pracujesz, w jakim obszarze?

W fintechu. Wcześniej rozwijałem rozwiązania związane między innymi z e-commerce, logistyką i obsługą klienta. Zajmuję się też edukacją i rozwijam własną firmę Rymatic.

Czym obecnie się zajmujesz?

Pracuję jako PHP Engineer. Równolegle rozwijam Rymatic, gdzie łączę programowanie z integracjami systemów i automatyzacją procesów. Prowadzę też szkolenia z AI oraz uczę programowania w Coders Lab.

Opowiesz coś o swojej firmie?

Nadal dopracowuję jej ofertę.

Rozmawiam z przedsiębiorcami o tym, co utrudnia im pracę i jakie zmiany chcieliby wprowadzić.

Gdy pojawiają się potrzeby rozwoju istniejących aplikacji, usprawnienia komunikacji z klientami oraz wykorzystania AI w przepływie informacji między systemami, sprawdzam, które z tych potrzeb najlepiej odpowiadają mojemu doświadczeniu i wokół których warto rozwijać firmę.

Który element swojej pracy wykonujesz lepiej niż inni?

Moją mocną stroną jest rozumienie systemu jako całości.

Obecnie pracuję w fintechu, a wcześniej rozwijałem rozwiązania dla e-commerce, logistyki i obsługi klienta. Dzięki temu poznałem różne procesy biznesowe i sposoby ich odwzorowania w oprogramowaniu.

Mógłbyś podać przykład tego, jak działasz?

Kiedy dodaję funkcję albo integrację, analizuję również, skąd pochodzą dane, które elementy od siebie zależą i jak zmiana wpłynie na resztę aplikacji.

Pomaga mi w tym doświadczenie w projektowaniu architektury, rozwijaniu produktów i modernizacji starszych systemów.

Gdybyś miał 19 lat i musiał podjąć decyzję o wyborze drogi kariery, postawiłbyś na programowanie w PHP? Czy może na coś zupełnie innego?

Nadal rozważałbym programowanie. PHP było dla mnie dobrym wyborem i pozwoliło mi pracować przy bardzo różnych projektach.

Nie przywiązywałbym jednak całej przyszłości zawodowej do jednego języka.

Uczyłbym się przede wszystkim tego, jak działają aplikacje, bazy danych i komunikacja między systemami. Do tego architektury, rozumienia potrzeb biznesowych i korzystania z AI.

Chciałbym umieć ocenić rozwiązanie, które powstaje, oraz wiedzieć, jak je później rozwijać. Sam nadal rozważam, jak dużą część mojej działalności powinny stanowić automatyzacje i AI. Widzę w nich możliwość wykorzystania i poszerzenia doświadczenia programistycznego.

Jakie jest Twoje największe zawodowe marzenie?

Chciałbym zbudować niewielką, butikową firmę technologiczną z kilkoma dobrymi osobami na pokładzie.

Taką, która potrafi doradzić klientowi, wybrać odpowiednie rozwiązanie, a następnie je wdrożyć i rozwijać.

Docelowo chciałbym zajmować się głównie pozyskiwaniem klientów, doradztwem technicznym i nadzorem nad realizacją. Pomagać przedsiębiorcom oceniać, czy wystarczy gotowe narzędzie, czy potrzebna jest integracja, automatyzacja albo dedykowane oprogramowanie.

Zależy mi na zbudowaniu zespołu, któremu będę mógł powierzyć realizację, zachowując odpowiedzialność za kierunek i jakość pracy. Dziś rozwijam firmę równolegle z pracą zawodową, więc jest to cel, do którego dopiero zmierzam.

Jakie do tej pory miałeś pomysły na życie?

Moją główną drogą zawodową jest programowanie.

Z czasem dołączyło do niego uczenie innych, a później pomysł na rozwijanie własnej firmy.

Przy działalności biznesowej długo skupiałem się na znalezieniu wyjątkowego pomysłu i odpowiedniej niszy.

Co masz na myśli?

Miałem przekonanie, że potrzebuję czegoś, czego nikt wcześniej nie wymyślił, żeby zainteresować klientów.

Dziś widzę, że takie myślenie potrafi zatrzymać w miejscu. Próbuję więc bardziej opierać się na konkretnych rozmowach.

Szczególnie kładąc nacisk na to co firmie przeszkadza, jakie ma możliwości i czy rozwiązanie problemu jest dla niej na tyle ważne, żeby podjęła działanie. Nadal uczę się przechodzenia od kompetencji technicznych do prowadzenia biznesu.

A najlepszy pomysł, jaki wdrożyłeś w swojej karierze zawodowej, to…

Automatyzacja pracy magazynu i integracje z IdoSell.

Zajmowałem się tym już kilka lat temu, zanim temat automatyzacji zaczął tak mocno pojawiać się w moim otoczeniu.

Pracowałem nad systemem magazynowym do obsługi zamówień i stanów oraz rozwiązaniami związanymi z produktami, dostawami, dokumentami i integracjami kurierskimi.

To dotyczyło samego centrum działalności firmy, w tym wypadku sprzedaży i realizacji zamówień.

Jak to wpłynęło na Twoją karierę?

Ten projekt dobrze pokazał mi, jak bezpośredni wpływ może mieć programowanie na biznes. Zmiany w systemie przekładały się na sposób wykonywania codziennej pracy w magazynie i obsłudze zamówień. To właśnie takie zastosowania technologii najbardziej mnie interesują.

Jakiego pomysłu nie pozwolono Ci wdrożyć albo który naprawdę dobry pomysł przepadł z innych powodów?

Miałem zbudować nowy system obsługi wysyłek.

Ostatecznie zabrakło przestrzeni na jego realizację i projekt nie doszedł do skutku. Szkoda, bo był to obszar bliski mojemu doświadczeniu i chciałem wykorzystać to, czego nauczyłem się przy wcześniejszych rozwiązaniach.

Nie mogę jednak przypisywać temu pomysłowi konkretnych rezultatów, skoro nie został wdrożony.

Ta sytuacja przypomina mi, że możliwość technicznego wykonania projektu to tylko część układanki. Potrzebne są jeszcze czas, zasoby i miejsce w priorytetach firmy.

Wyobraź sobie, że cofasz się do 1989 roku. Każdy pomysł na biznes ma szansę wypalić. Co robisz? Na co stawiasz?

Prawdopodobnie zająłbym się komputeryzacją firm.

Pomagałbym przedsiębiorcom porządkować obsługę magazynu, zamówień i rozliczeń za pomocą prostych programów.

Zacząłbym od obserwowania, jak ludzie pracują i co zabiera im najwięcej czasu. Potem szukałbym rozwiązania, którego przydatność można szybko zobaczyć w codziennym działaniu firmy. To byłoby bardzo bliskie temu, co interesuje mnie obecnie.

Pytanie o markę osobistą: jakie jedno słowo przychodzi ludziom do głowy, kiedy słyszą Twoje nazwisko?

Dziś prawdopodobnie „programista”, choć najlepiej byłoby zapytać o to osoby, które mnie znają.

Chciałbym zbudować również skojarzenie z człowiekiem od usuwania wąskich gardeł. Kimś, kto potrafi zrozumieć, gdzie praca się zatrzymuje i jak można pomóc za pomocą technologii.

A z czym chcesz kojarzyć się ludziom na LinkedIn?

Właśnie z usuwaniem wąskich gardeł w biznesie za pomocą programowania, integracji i automatyzacji, również z wykorzystaniem AI.

Mam na myśli np. sytuacje takie jak obsługa zamówienia czeka na ręczne przeniesienie danych, pracownicy zbierają informacje z kilku miejsc albo rozwój usługi zatrzymuje ograniczenie obecnej aplikacji.

Chciałbym, żeby ludzie kojarzyli mnie z kimś, kto potrafi przeanalizować taką sytuację, doradzić rozwiązanie i zająć się jego techniczną realizacją.

Czasem wystarczy lepiej wykorzystać obecne narzędzia, a czasem trzeba coś połączyć lub dopisać.

Wyobraź sobie, że możesz zmienić, poprawić, usunąć, uzdrowić jedną rzecz z Twojej branży. Co by to było i dlaczego właśnie to?

Chciałbym poprawić sposób komunikowania tego, co naprawdę oznacza stworzenie działającej aplikacji.

Szczególnie przy prezentacjach rozwiązań wygenerowanych szybko z pomocą AI.

Co masz na myśli?

Pierwsza wersja potrafi wyglądać przekonująco.

Chciałbym jednak częściej słyszeć również, co zostało sprawdzone, jakie są ograniczenia, jak chronione są dane i kto będzie odpowiadał za dalsze utrzymanie.

Przedsiębiorca powinien wiedzieć, czy ogląda prototyp do sprawdzenia pomysłu, czy rozwiązanie przygotowane do codziennej pracy. Dzięki temu może rozsądnie ocenić koszt, zakres i ryzyko wdrożenia.

Ten artykuł przeczyta wielu przedsiębiorców. W jakich sytuacjach powinni skontaktować się z Tobą?

Kiedy oprogramowanie albo sposób przepływu informacji zaczyna utrudniać codzienną pracę firmy.

Możesz podać przykład?

Może chodzić o aplikację, która wymaga rozwoju.

O systemy, między którymi pracownicy ręcznie przenoszą dane.

Albo o powtarzalne czynności związane z obsługą zamówień i klientów.

Pomagam w rozwoju oprogramowania, integracjach oraz automatyzacji. Szczególnie dobrze znam aplikacje oparte na PHP, Symfony i Laravelu.

Można też zgłosić się z pytaniem o usprawnienie, na przykład do pracy z wiadomościami, dokumentami lub przygotowywania odpowiedzi na podstawie informacji z firmowych systemów.

Nie trzeba przychodzić z gotową specyfikacją. Na początek potrzebuję zrozumieć, jak wygląda obecna praca, co ją utrudnia i jaki efekt firma chce osiągnąć.

Wtedy możemy ocenić, czy wystarczy gotowe rozwiązanie, czy potrzebne będzie dodatkowe programowanie.

Jakie wąskie gardło w biznesie może usunąć AI? I czy można się do Ciebie zgłosić w tej właśnie sprawie?

Jednym z takich miejsc jest obsługa informacji, która musi nastąpić, zanim pracownik będzie mógł odpowiedzieć klientowi albo przekazać sprawę do kogoś innego.

W rozmowach, które obecnie prowadzę, pojawiają się potrzeby usprawnienia komunikacji z klientami w niestandardowych procesach firm: odczytywania wiadomości, wyszukiwania potrzebnych danych i przygotowywania propozycji odpowiedzi.

Drugi obszar to wykorzystanie AI między systemami, na przykład do uporządkowania informacji z wiadomości przed zapisaniem ich w aplikacji obsługującej zlecenia. Również w takiej sprawie można się do mnie zgłosić.

Zakres zastosowań się zmienia, dlatego zaczynam od konkretnego procesu. Sprawdzamy, gdzie AI może pomóc, gdzie potrzebne są jednoznaczne reguły i które decyzje powinny pozostać po stronie człowieka.

Samo uruchomienie modelu jest częścią rozwiązania. Trzeba jeszcze zapewnić mu odpowiednie informacje i połączyć go z narzędziami używanymi w firmie.

I ostatnie pytanie: co jest Twoją supermocą?

Rozumienie rozwiązania lub zmian w oprogramowaniu, które wdrażam, również od strony technicznej.

Potrafię przeanalizować przepływ danych, zależności między systemami i przyczynę problemu. Doświadczenie w programowaniu i architekturze pomaga mi wtedy, gdy standardowa konfiguracja narzędzia przestaje wystarczać.

Mogę sprawdzić, co ogranicza rozwiązanie, dopisać potrzebną funkcję albo zaproponować inny sposób realizacji.

Myślę też o tym, co będzie po wdrożeniu, czyli jak diagnozować błędy, wprowadzać zmiany i rozwijać system wraz z potrzebami firmy.

Strona firmy Krzysztofa Piórkowskiego

Profil Krzysztofa na LinkedIn

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Wywiady